| luthien-ringerilblog - archiwum: Przybycie Legolasa... |
| Strona główna |
Przybycie Legolasa...Razem z Mirelven przechadzałyśmy się dalej... Podeszłyśmy aż pod wzgórze z Dol Guldur. Widok, rozciągający się z tamtąd był wspaniały! Wschodzące słońce powoli poruszało się w górę. -To wsapniałe miejsce- powiedziałam patrząc na panoramę Lorien.- Prawdziwym szczęściem jest tu mieszkać...- -Nie zaprzeczam, Luthien. Ci, co nie zaznali tego szczęścia, być może nigdy nie poznają Złotego Lasu- odpowiedziała Mirelven. Zeszłyśmy ze wzgórza w stronę Lothlorien. -Nasz las, pod opieką Galadiel, jest ostoją spokoju i piękna- szepnełam. Mirelven powiedziała, że niestety Galadriel i celeborn zamierzają wkrótce opuścić Lorien. To właśnie pożegnanie jest celem wizyty Arweny Undomiel. -Tak... Domyślałam się tego. Nie chcę jeszcze rozstawać się ze Śródziemiem- powiedziałam cicho. W końcu spędziłam tu całe swe dotychczasoe życie. -Nie martw się! Kiedy Legolas przybędzie, na pewno coś zaradzimy!- pocieszała mnie Mirelven- przecież wiesz, że on nie ma zamiaru narazie opusczać Śródziemia. Może po wyjeździe Galadrieli, przyłączymy się do niego i razem będziemy podróżować?- spytała. Uznałam to za cudowny pomysł, szególnie, ze wiedziałam, iż swą zgodą sprawię przyjemność Mirelven. Nie chciałam się z nią rozstać, a nie miałam nic przeciwko podróży z Legolasem. Rozmawiałyśmy jeszcze p[rzez pewien czas, gdy nagle usłyszałyśmy czyjś głos: -Luthien! Mirelven! Witajcie! .:Written by Lúthien Ringëril:. 2005-05-14 skomentuj (1) |