| luthien-ringerilblog - archiwum: Mae govannen, wszystkim! |
| Strona główna |
Mae govannen, wszystkim!Witam. Dziękjuję za wszystkie wpisy i komentarze na moim blogu. Bardzo się cieszę, że tyle osób ma chęć odwiedzać me skromne progi. Chciałabym w tej notce porujszyć problem tolerancji (a raczej jej braku), jeśli chodzi o sprawy finansowe. Chyba w każdej szkole jest ktoś, kto nosi same markowe ciuchy, plecaki, a na jedną parę butów gotów jest wydać 300 zł. Jednak zdarzają się również takie osoby, które np. nie mają stałego łącza, ciuchy kupują z Second Handów, a na buty wydają najwyżej 50 zł. Czy to tragedia? Jedni myślą, że tak. Przecież wszystko musi być jak najlepszej jakości! Jeśli nie jest z Nike'a, czy Pumy, nie ma rzadnej wartości! Czy takie rozumowanie ma sens? Są ważniejsze rzeczy od zasobności portfela! Przykład z życia wzięty: mam bardzo fajną koleżnakę, która mieszka w małym mieszkanku w bloku, nie ma stałego łącza, bardzo rzadko przychodzi w czymś firmowym (Carry, Cropp, ale nie Nike), a jest jedną z najfajniejszych osób, jakie znam! Jednak, oczywiście, w jej klasie są takie osoby, które na nic innego nie parzą, tylko na to, że Agata ma mało pieniędzy... Hmmm... Moim zdanie to nie ma sensu. Nie chcę tą notką nikogo urazić i bynajmniej nie uważam, że każdy, kto ma więcej kasy jest beznadziejny! Broń Boże! Sama wcale biedan nie jestem: mam "stałkę", parę markowych ciuchów, ale nie przeszkadza mi to, ze inni nie koniecznie też to wszystko mają. W ich towarzystwie w ogóle nie poruszam tematu pieniędzy i wszystko jest OK! Myślę, że to tyle narazie... Niedługo napiszę nową notkę. Może jutro... Namarie! .:Written by Lúthien Ringëril:. 2005-05-07 skomentuj (5) |