| luthien-ringerilblog - archiwum: Mae govannen... |
| Strona główna |
Mae govannen...Hmmm... Postanowiłam jednak zacząć pisać opowiadanie o życiu Luthien... Nie sądzę, aby było ciekawsze od np. Lady Galadriel, lecz dam z siebie wszystko! Wstałam dość wcześnie. Delikatne światło przechodziło przez liście. Wyszłam na krótką przechadzkę wśród mallornów. Było cicho, ani żywej duszy... Stąpałam powoli po zroszonej trawie. Nagle między drzewami ujrzałam znajomą postać Lady Mirelven. Ona również wyszła na spacer wśród drzew. Podeszłam do niej i pozdrowiłam ją. -Witaj, pani. Miło Cię widzieć o blasku poranka- powiedziałam, skłaniając głowę. -Mae govannen, piękna Luthien- odparła Mirelven.- Co u Ciebie słychać, przyjaciółko?- Rozmawiałyśmy przez jakiś czas. Mirelven obwieściła mi rychłe przybycie Arwen Undomiel wraz ze swą świtą. -Królowa zapragnęła odwiedzić Lothlorien oraz Panią Galadriel- powiedziała. Ucieszyłam się, gdysz przybycie Arweny oznaczało spokój i dobrobyt w Gondorze. Inaczej nie przyjeżdżałaby do nas. Oprócz nowin o królowej, Mirelven obwieściła również przybycie Legolasa z Mrocznej Puszczy. Podobno miał tu dotrzeć przed Arwen. Ucieszyłam się, gdyż darzyłam księcia wielkim szacunkiem. Jego przygody były (i są nadal) fascynujące! Mało który elf z naszego lasu poszczyciłby się równie ciekawymi dziejami! Radowało mnie to również z innego powodu. Dobrze wiedziałam o uczuciu Mirelven do Legolasa. Jego przyjazd oznaczał jej wielką radość, co bardzo mnie cieszyło. Mirelven to osoba wysoce poważna, więc momenty jej szczęścia są bardzo cenne. Samo obwieszczenie mi tych nowin sprowadziło uśmiech na jej twarz. Teraz pozostaje tylko czekać na przybycie dostojnych gości... .:Written by Lúthien Ringëril:. 2005-05-14 skomentuj (2) |