Strona główna

...


To Legolas przybył do Lorien! Wraz z Gimlim, synem Gloina, siedział na jednym rumaku, a za nim zobaczyłyśmy nieznanego, smukłego elfa.
-Elen sila lumenn omentilmo! Poznajcie Ellesmera, mego wiernego przyjaciela- rzekł Legolas. Nieznajomy skłonił lekko głowę. Przybysze zsiedli z koni i zaczęliśmy wolno iść w kierunku zamieszkałych terenów Lorien. Legolas i Ellesmer powiedzieli ,że przybywają do Galadrieli z posłannictwem od królowej Gondoru.
-Arwen Undomiel nie stawi się na pożegnalnym przyjęciu- rzekł Legolas. Ellesmer przytaknął.
-Ellesar ma teraz mnóstwo pilnych spraw związanych z graniczącym z nimi nedawno opuszconym przez Saurona Mordorem, że królowa nie mogła go teraz opuścić -powiedział Ellesmer. Popatrzyłam na Mirelven. Obie wiedziałyśmy ,że Galadriel bardzo zasmuci się tą wieścią. Pożegnanie z Arwen było dla niej niezwykle ważne.
Nagle usłyszałyśmy szelest. Na naszej drodze pojawił się nieznany elf.
-Mae govannen, przybysze. Przybywam z wieścią od Białej Pani: "Proszę wszystkich przebywających w Lorien, o stawienie się na pożegnalym balu. Za kilka dni opuścimy Lothlorien i Śródziemie". -powiedział i odszedł. Spojrzeliśmy po sobie.
-Galadriel na pewno zasmuci fakt, ze Undomiel nie przybędzie- powiedział Legolas. Postanowiliśmy czym prędzej ją zawiadomić. Skierowaliśmy się do pałacu, tak, jak nakazała. Szliśmy w milczeniu. Nagle zaświtała mi pewna myśl. "Legolas na pewno nawet nie pomyśli o opuszczeniu Śródziemia" pomyślałam. "Zostanie z Gimlim, swym wiernym przyjacielem, nawet, jeśli Ellesmer zdecyduje się wyjechać z Galadriel. Mirelven nie będzie chciała opuścić Legolasa, więc..."
-Mam pomysł!- krzyknełam. -Nie zamierzam porzucać Śródziemia, więc pomyślałam ,że może Legolas pozwoli mi do siebie dołączyć!- Mirelven popatrzyła na mnie z uśmiechem.
-Doskonała myśl, Luthien!- powiedziała. Spojrzałyśmy z nadzieją na Legolasa. Czy zgodzi się spełnić naszą prośbę? Popatrzył na nas z namysłem.
-A wiecie, że... -zaczął. -To niezła myśl! Trzeba tylko znaleźć dal was dwóch jakieś konie, ale myślę, że to nie stanowi problemu... -rzekł, a Ellesmer powiedział, że również nie zamierzał opuszczać przyjaciół i Śródziemia. Wielce się uradowałyśmy. Ruszyliśmy przed siebie znacznie raźniej. Znaleźienie koni to w końcu nie problem! A perspektywa wielu ciekawych podróży wielce mnie pociągała. Radość na twarzy Mirelven, z powodu zarzegnania groźby rozstania się z Legolasem, była bardzo wyraźna. A więc postanowione! Teraz pozostaje nam udać się do Galadriel...
.:Written by Lúthien Ringëril:. 2005-05-15
skomentuj (12)